Zastanawiasz się, czy nowy pracownik na pewno zarabia na siebie? Dowiedz się, jak realnie oszacować całkowity koszt zatrudnienia pracownika i obliczyć moment zwrotu z tej inwestycji.
W małych firmach bardzo często pojawia się moment, w którym właściciel zaczyna zadawać sobie pytanie, czy zatrudnienie konkretnej osoby rzeczywiście ma głęboki sens finansowy. Nie chodzi już nawet o samą wypłatę czystego wynagrodzenia, ale o to, czy ta osoba generuje dla biznesu wartość większą niż całkowity koszt zatrudnienia pracownika. Problem polega na tym, że większość kalkulacji przedsiębiorców kończy się na samej pensji brutto z umowy, a to dopiero początek całego, skomplikowanego obrazu finansowego.
Zwrot z pracownika to nie jest prosta matematyka
Wbrew pozorom pracownik nie „zwraca się” w postaci jednej, prostej liczby ani w ciągu jednego miesiąca. Zwrot z zatrudnienia to długofalowa relacja między całkowitym obciążeniem budżetu a wartością, którą dana osoba realnie wnosi do firmy w określonym czasie. W praktyce oznacza to, że musisz precyzyjnie uwzględnić nie tylko podstawowe wynagrodzenie, ale również wszystkie ukryte wydatki dodatkowe oraz realny poziom wykorzystania czasu pracy tej osoby.
Chcesz być na bieżąco z przepisami oraz tematami podatkowymi?
Pełny koszt zatrudnienia pracownika jako punkt wyjścia
Pierwszym krokiem każdej analizy jest zawsze ustalenie pełnego profilu wydatków. W małej firmie koszt zatrudnienia pracownika nigdy nie kończy się na kwocie brutto wpisanej w dokumentach. Do tej bazy należy bezwzględnie doliczyć:
- obowiązkowe składki ubezpieczeniowe po stronie pracodawcy (ZUS),
- fizyczny sprzęt komputerowy, telefon oraz niezbędne oprogramowanie,
- stanowisko pracy, narzędzia, odzież roboczą oraz obowiązkowe szkolenia,
- koszty organizacyjne, takie jak czas managera poświęcony na zarządzanie i kontrolę.
W praktyce dopiero ta suma pokazuje rzeczywisty, miesięczny koszt utrzymania jednej osoby w strukturach firmy.
Więcej na temat całkowitych kosztów zatrudnienia pracownika możesz przeczytać TUTAJ.
Wartość pracy nie zawsze jest równa przychodowi
Drugim elementem układanki jest określenie wartości, jaką pracownik faktycznie generuje. I tutaj najczęściej pojawia się największa trudność, ponieważ nie każda praca przekłada się bezpośrednio na przychód na fakturze. W niektórych branżach pracownik bezpośrednio obsługuje klientów i generuje nową sprzedaż. W innych wykonuje zadania czysto wspierające lub administracyjne, które dopiero pośrednio wpływają na ostateczny wynik finansowy. Jednakże w obu tych przypadkach trzeba znaleźć sposób na przełożenie czasu pracy na realną wartość ekonomiczną.
Jeśli jeszcze zastanawiasz się, czy opłaca Ci się zatrudnić pracownika, to polecam Ci obejrzeć nasz film na YT:
Moment zwrotu pojawia się wtedy, gdy przychód przewyższa koszt zatrudnienia pracownika
Najprostsza definicja ekonomiczna jest taka, że pracownik zaczyna się „zwracać” w momencie, w którym wartość jego codziennej pracy przekracza całkowity, realny koszt zatrudnienia pracownika. Jeżeli dana osoba generuje bezpośredni przychód, można to policzyć stosunkowo prosto, odejmując koszty od wartości sprzedaży, którą samodzielnie obsługuje. Jeśli natomiast jego praca ma charakter pośredni, trzeba rzetelnie ocenić jej wpływ na ogólną efektywność całego zespołu lub przyspieszenie kluczowych procesów.
W małych firmach kluczowy jest czas wdrożenia
Bardzo ważnym elementem, który przedsiębiorcy często całkowicie pomijają w kalkulacjach, jest okres wdrożenia nowej osoby. W pierwszych tygodniach, a czasem nawet miesiącach zatrudnienia, nowy pracownik zazwyczaj nie generuje jeszcze pełnej wartości dla firmy. Jednocześnie firma ponosi pełne koszty jego zatrudnienia już od pierwszego dnia.
Oznacza to, że realny zwrot z zatrudnienia nie pojawia się w dniu podpisania umowy. Firma zaczyna go osiągać dopiero po okresie adaptacji. Taki okres może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od stopnia skomplikowania danego stanowiska.
Wykorzystanie czasu pracy ma większe znaczenie niż sama obecność
W mniejszych przedsiębiorstwach bardzo często problemem nie jest brak zajęć dla zespołu, tylko niewłaściwe wykorzystanie ich czasu. Jeżeli osoba jest zatrudniona, ale przez część dnia nie ma przypisanych zadań generujących realną wartość, to zwrot z jej pracy drastycznie spada. Co kluczowe – ostateczny koszt zatrudnienia pracownika pozostaje w tym czasie całkowicie stały. Dlatego w praktyce liczy się nie tylko sam fakt zatrudnienia, ale przede wszystkim sprawna organizacja pracy i płynność zadań w firmie.
Koszt błędu w rekrutacji zmienia całą kalkulację
W analizie opłacalności trzeba również uwzględnić ryzyko błędu rekrutacyjnego. Jeśli zatrudniona osoba nie spełnia pokładanych w niej nadziei, strata nie ogranicza się wyłącznie do wypłaconego wynagrodzenia. Obejmuje ona również zmarnowany czas na wdrożenie, utracone możliwości biznesowe oraz koszty ponownej rekrutacji na to samo miejsce. W małych firmach jeden nietrafiony pracownik potrafi skutecznie przesunąć moment zwrotu całego zespołu o wiele miesięcy.
Kiedy zwróci się całkowity koszt zatrudnienia pracownika? – podsumowanie
Najważniejszym wnioskiem jest to, że pracownik nie „zwraca się” jednorazowo ani natychmiast. To ciągły proces, który zależy od czasu, organizacji pracy i dopasowania kompetencji do realnych potrzeb biznesu. W dobrze poukładanej firmie ten moment pojawia się stosunkowo szybko i stabilnie się utrzymuje. W źle zorganizowanej strukturze może się nigdy nie pojawić w pełnym zakresie.
Realne wyliczenie zysków wymaga spojrzenia na człowieka nie przez pryzmat samej pensji, ale jako na element całego systemu. Dopiero wtedy widać, czy dana osoba generuje wartość większą niż całkowity koszt zatrudnienia pracownika. W małej firmie to jedno z najważniejszych pytań strategicznych, bo od niego zależy rentowność, tempo wzrostu oraz stabilność całego biznesu.