Spółka z o.o.

Podwójny podatek w spółce z o.o. – prawda, która wymaga kontekstu

Zwinięty banknot 100 zł spięty klipsem leżący na dokumentach podatkowych, symbolizujący podwójne opodatkowanie i finanse w spółce z o.o.

Jednym z najczęstszych argumentów przeciwko spółce z o.o. jest zdanie, które przedsiębiorcy słyszą niemal od razu, gdy zaczynają rozważać tę formę działalności:
„Uważaj, bo w spółce jest podwójne opodatkowanie”. To zdanie jest powtarzane tak często, że dla wielu osób staje się ostatecznym argumentem, żeby nawet nie zagłębiać się w temat. Skoro podatki trzeba płacić dwa razy, to znaczy, że spółka musi być nieopłacalna. Ale czy na pewno?

Problem polega na tym, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Podwójny podatek faktycznie istnieje, ale w praktyce nie wygląda tak prosto, jak przedstawia się to w skrócie.

Skąd bierze podwójny podatek w spółce z o.o.?

Mechanizm podwójnego opodatkowania w spółce z o.o. jest bardzo prosty.

Najpierw spółka płaci podatek od swojego dochodu. W Polsce jest to podatek CIT, który w przypadku wielu małych spółek wynosi 9%.

Dopiero później pojawia się drugi etap – sytuacja, w której wspólnik chce wypłacić zysk ze spółki do swojego prywatnego portfela. Najczęściej robi się to poprzez dywidendę. A dywidenda również jest opodatkowana podatkiem dochodowym.

W dużym uproszczeniu wygląda to więc tak: najpierw podatek płaci spółka, a później podatek płaci wspólnik. I właśnie stąd wzięło się pojęcie podwójnego opodatkowania.

Na papierze brzmi to dość surowo. W praktyce jednak ten obraz jest znacznie bardziej uproszczony niż rzeczywistość.

Dywidenda to tylko jedna z możliwości

Najważniejsza rzecz, o której często się nie mówi, jest bardzo prosta: dywidenda nie jest jedynym sposobem wypłacania pieniędzy ze spółki.

Wiele osób myśli o spółce w bardzo prostym schemacie. Firma zarabia pieniądze, na koniec roku pojawia się zysk, a właściciel wypłaca go w formie dywidendy. W takim modelu rzeczywiście pojawia się podwójne opodatkowanie.

Tyle że w praktyce funkcjonowania spółek bardzo często wygląda to inaczej.

Spółka może wypłacać pieniądze swoim właścicielom lub członkom zarządu w różnych formach. Mogą to być wynagrodzenia za pełnienie funkcji w zarządzie, umowy cywilnoprawne, rozliczenia za korzystanie z majątku czy inne formy współpracy pomiędzy spółką a osobą fizyczną.

Każda z tych form ma swoje zasady podatkowe i swoje konsekwencje. Dlatego sposób wypłacania pieniędzy ze spółki w dużej mierze zależy od tego, jak została zaprojektowana cała struktura działalności.

Chcesz być na bieżąco z przepisami oraz tematami podatkowymi?

Spółka to nie trik podatkowy

Warto podkreślić jedną rzecz, która często jest pomijana w rozmowach o podatkach.

Spółka z o.o. nie powstała po to, żeby unikać podatków. Nie jest też magicznym rozwiązaniem, które sprawia, że przedsiębiorca nagle przestaje je płacić. Każda forma działalności ma swoje zasady i swoje obciążenia.

Różnica polega na czymś innym. Spółka daje większą elastyczność w planowaniu tego, jak wygląda przepływ pieniędzy pomiędzy firmą a właścicielem.

W jednoosobowej działalności gospodarczej pieniądze firmy i właściciela w dużej mierze się przenikają. W spółce relacja pomiędzy przedsiębiorcą a firmą jest bardziej formalna. A skoro jest bardziej formalna, to pojawia się też więcej możliwości ułożenia tej relacji w sposób, który jest racjonalny podatkowo.

To nie jest unikanie podatków. To jest świadome zarządzanie strukturą finansową firmy.

Podwójny podatek to tylko jeden element układanki

Gdy przedsiębiorcy rozważają przejście na spółkę z o.o., bardzo często skupiają się wyłącznie na jednym elemencie – właśnie na podwójnym opodatkowaniu.

Tymczasem decyzja o formie prowadzenia biznesu powinna uwzględniać znacznie więcej czynników. Ochronę majątku prywatnego, sposób zarządzania finansami firmy, możliwość oddzielenia biznesu od życia prywatnego czy strategię rozwoju przedsiębiorstwa.

Podatki są oczywiście ważnym elementem tej układanki, ale rzadko kiedy są jedynym czynnikiem, który decyduje o tym, czy spółka ma sens.

Zachęcam Cię również do odsłuchania mojego podcastu:

Najważniejsze jest dobre zaplanowanie struktury

Dlatego w praktyce kluczowe pytanie nie brzmi: czy w spółce istnieje podwójny podatek. Bo odpowiedź na nie jest prosta – tak, istnieje.

Znacznie ważniejsze pytanie brzmi: jak w danej firmie będą wyglądały przepływy pieniędzy i w jaki sposób właściciel będzie z nich korzystał.

To właśnie na tym etapie powstaje strategia finansowa przedsiębiorstwa. I to ona decyduje o tym, czy spółka będzie dla właściciela korzystnym rozwiązaniem.

Podwójne opodatkowanie nie jest więc wyrokiem ani automatyczną wadą spółki. Jest jednym z elementów systemu, który trzeba po prostu dobrze zrozumieć i uwzględnić przy planowaniu działalności.

A kiedy patrzy się na spółkę w szerszym kontekście, bardzo często okazuje się, że ten element układanki nie jest wcale tak straszny, jak wydawało się na początku.

Dla osób, które obawiają się tego, w jaki sposób mogą wypłacać legalnie pieniądze ze spółki z ominięciem podwójnego opodatkowania, przygotowaliśmy poradnik:

Jak uniknąć podwójnego podatku w spółce z o.o.
- 12 legalnych strategii

Przestań oddawać fiskusowi to, co możesz legalnie zatrzymać w swojej firmie.

Dowiedz się, jak przedsiębiorcy w Polsce realnie oszczędzają nawet 30% z każdej faktury i jak Ty możesz zrobić to samo – mądrzej, bez kombinowania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Justyna Broniecka

O Justyna Broniecka

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.