Prowadzisz firmę i masz rodzinę? Zobacz, dlaczego testament przedsiębiorcy to nie kwestia starości, ale odpowiedzialnego zarządzania biznesem i ochrony najbliższych.
Prowadzenie własnego biznesu to ciągłe planowanie rozwoju, inwestycji i budowania stabilności finansowej. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, co stanie się z naszym dorobkiem i bliskimi, kiedy nagle nas zabraknie. W takich sytuacjach przemyślany testament przedsiębiorcy przestaje być jedynie formalnością, a staje się kluczowym narzędziem chroniącym rodzinę przed chaosem prawnym oraz finansowym.
Dlaczego przedsiębiorca powinien pomyśleć o testamencie?
Ostatnio miałam okazję zajmować się sprawą klienta, która została ze mną na dłużej. Nie dlatego, że była szczególnie skomplikowana od strony formalnej. Po raz kolejny uświadomiła mi jednak, jak łatwo jest odkładać na później rzeczy, o których wszyscy wiemy, że kiedyś mogą okazać się bardzo ważne.
Nie będę opisywać szczegółów tej sprawy, bo nie o konkretną historię tutaj chodzi. Chodzi raczej o refleksję, która pojawiła się przy okazji tej sytuacji. Z jednej strony mamy przedsiębiorcę, który prowadził swoją firmę, zarabiał pieniądze i zapewniał rodzinie normalne życie. Z drugiej strony mamy rodzinę, która nagle musi odnaleźć się w rzeczywistości, której wcześniej właściwie nie znała. Pojawiają się sprawy spadkowe, pytania o firmę, ZUS, oświadczenia, majątek, zobowiązania i o to, co właściwie można zrobić dalej.
I wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać, ile z tych problemów można byłoby ograniczyć, gdyby odpowiednie decyzje zapadły wcześniej.
Chcesz być na bieżąco z przepisami oraz tematami podatkowymi?
To jest właśnie powód, dla którego coraz częściej myślę o testamencie nie jako o dokumencie związanym ze starością, ale jako o jednym z elementów odpowiedzialnego prowadzenia firmy.
Bo jeżeli jesteśmy przedsiębiorcami, to przez całe życie planujemy. Planujemy inwestycje, rozwój firmy, podatki, zakup samochodu, zatrudnienie pracowników, kolejne projekty i kolejne lata działalności. Potrafimy analizować, czy bardziej opłaca nam się kupić samochód, czy wziąć go w leasing. Potrafimy przez kilka tygodni zastanawiać się nad zmianą formy opodatkowania. Umiemy dokładnie policzyć, ile kosztuje nas zatrudnienie pracownika.
A jednocześnie bardzo często nie zastanawiamy się nad tym, co stanie się z firmą, jeżeli nas zabraknie. Dobrze przygotowany testament przedsiębiorcy pozwala odpowiedzieć na to pytanie, zanim pojawi się kryzys.
Testament przedsiębiorcy a jednoosobowa działalność gospodarcza
W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej ten temat jest szczególnie istotny. Firma jest w niej bardzo mocno związana z konkretnym człowiekiem. To przedsiębiorca zawiera umowy, podejmuje decyzje, utrzymuje relacje z klientami, zna dostawców, zna zobowiązania i wie, gdzie znajdują się najważniejsze informacje.
Dla niego wszystko jest oczywiste, ponieważ żyje tą firmą każdego dnia. Dla jego rodziny – niekoniecznie.
Jeżeli jedna osoba zajmuje się przedsiębiorstwem, a druga zajmuje się domem i dziećmi, to jest całkowicie naturalne, że nie zna wszystkich szczegółów działalności gospodarczej. Żona może wiedzieć, czym zajmuje się mąż i mniej więcej ile firma zarabia. Może jednak nie wiedzieć, jakie dokładnie ma zobowiązania, jakie umowy są zawarte, jakie są terminy płatności, kto prowadzi księgowość albo jakie sprawy wymagają pilnej reakcji.
Dopóki przedsiębiorca jest obecny, nie stanowi to żadnego problemu. Wystarczy jeden telefon i można zapytać. Problem pojawia się wtedy, kiedy tego telefonu nie można już wykonać. I właśnie wtedy okazuje się, że firma, która dla przedsiębiorcy była czymś zupełnie oczywistym, dla jego rodziny może stać się bardzo skomplikowaną układanką.
Śmierć przedsiębiorcy a problemy rodziny
Kiedy umiera osoba prowadząca firmę, rodzina nie dostaje automatycznie instrukcji, co powinna zrobić. Życie nie zatrzymuje się po śmierci przedsiębiorcy, choć dla najbliższych w tym momencie wszystko właściwie staje w miejscu.
Trzeba zająć się formalnościami, a jednocześnie trzeba funkcjonować dalej. Jeżeli są dzieci, trzeba się nimi zająć. Trzeba opłacać rachunki, mieszkać w domu, robić zakupy i podejmować decyzje, które wcześniej często podejmował zmarły.
Do tego dochodzi firma. Nagle trzeba ustalić, co się z nią stanie, czy można ją dalej prowadzić, kto może to zrobić, jakie są jej zobowiązania i jakie są jej należności. Trzeba również ustalić, jaki majątek pozostawił przedsiębiorca, jakie świadczenia mogą przysługiwać rodzinie i gdzie w ogóle szukać informacji.
W normalnych warunkach są to rzeczy, które można spokojnie sprawdzić. W sytuacji śmierci bliskiej osoby każda kolejna formalność może być jednak ogromnym obciążeniem. I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze w całym temacie testamentu i sukcesji. Nie chodzi tylko o to, kto odziedziczy majątek. Chodzi o to, żeby rodzina nie została pozostawiona z chaosem.
Czy testament jest potrzebny młodemu przedsiębiorcy?
Bardzo często słyszę, że testament przedsiębiorcy to temat na później. Kiedy ktoś ma dwadzieścia kilka lat albo trzydzieści lat, trudno mu wyobrazić sobie, że powinien już teraz zastanawiać się nad tym, co stanie się z jego majątkiem i firmą po śmierci.
Przecież dopiero zaczyna, buduje swoją firmę. Dopiero kupuje mieszkanie. Dopiero ma małe dzieci. Ma przed sobą kilkadziesiąt lat życia i mnóstwo planów.
I właśnie dlatego ten temat tak łatwo odsuwamy na dalszy plan.
Tylko że testament nie jest potrzebny dlatego, że ktoś jest stary. Jest potrzebny dlatego, że ktoś ma rodzinę, majątek albo zobowiązania, które chciałby w jakiś sposób uporządkować.
Jeżeli mamy dwadzieścia lat i nie mamy żadnego majątku, żadnych zobowiązań i żadnych osób zależnych od nas finansowo, rzeczywiście sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jeżeli jednak w wieku trzydziestu lat prowadzimy firmę, mamy mieszkanie, samochód, oszczędności, kredyt i małe dzieci, to mamy już bardzo dużo rzeczy, które warto przemyśleć.
Nie dlatego, że zakładamy najgorszy scenariusz. Dlatego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości.
Testament przedsiębiorcy a bezpieczeństwo rodziny
Dla przedsiębiorcy firma często jest czymś więcej niż majątkiem. Jest źródłem utrzymania rodziny.
To z dochodów firmy płacimy rachunki, kredyt, wydatki związane z dziećmi i wszystkie pozostałe koszty życia. Dlatego w przypadku śmierci przedsiębiorcy rodzina może stracić nie tylko człowieka, którego kochała, ale również źródło dochodu.
To jest bardzo trudna sytuacja. Jeżeli dodatkowo współmałżonek nie pracował, ponieważ zajmował się domem i dziećmi, problem może być jeszcze większy. Osoba, która przez lata nie musiała zajmować się sprawami finansowymi firmy, nagle musi poznać cały ten świat w bardzo krótkim czasie.
W takiej sytuacji nawet informacje o tym, jakie świadczenia przysługują rodzinie, mogą być niezwykle ważne. Renta rodzinna, świadczenia na dzieci, środki zgromadzone na subkoncie ZUS czy ewentualne ubezpieczenie na życie mogą stanowić istotne elementy zabezpieczenia rodziny. Tylko że ktoś musi wiedzieć, że takie rzeczy istnieją i gdzie ich szukać.
Dlatego przygotowanie rodziny nie powinno ograniczać się wyłącznie do sporządzenia dokumentu. Testament przedsiębiorcy powinien stać się początkiem szerszej rozmowy o bezpieczeństwie bliskich.
Sukcesja firmy to coś więcej niż dziedziczenie
Sukcesja jest pojęciem, które kojarzy się przede wszystkim z dużymi firmami rodzinnymi. Tymczasem moim zdaniem przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą również powinien zastanowić się nad tym, co stanie się z jego biznesem po jego śmierci.
Nie każda firma będzie kontynuowana przez rodzinę i nie każda powinna być kontynuowana. Czasami najlepszym rozwiązaniem będzie sprzedaż przedsiębiorstwa, czasami jego wygaszenie, a czasami przekazanie go komuś z rodziny. Nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich. Najważniejsze jest jednak to, żeby decyzja nie zapadła przypadkowo.
Jeżeli przedsiębiorca przez dziesięć czy piętnaście lat budował firmę, ma klientów, markę, kontrakty i określoną wartość przedsiębiorstwa, szkoda byłoby, gdyby wszystko zostało utracone wyłącznie dlatego, że nikt wcześniej nie zastanowił się nad tym, co powinno wydarzyć się po jego śmierci.
Sukcesja nie musi oznaczać, że syn przejmie firmę po ojcu albo że żona będzie prowadzić przedsiębiorstwo. Sukcesja oznacza przede wszystkim świadome zaplanowanie tego, co ma się wydarzyć.
Polecam Ci również obejrzeć nasz film na YT:
Co zostawiamy rodzinie, kiedy nas zabraknie?
To pytanie jest chyba trudniejsze niż samo pytanie o testament. Bo kiedy myślimy o testamencie, najczęściej zastanawiamy się nad tym, kto odziedziczy mieszkanie albo pieniądze. Tymczasem warto pomyśleć o całej sytuacji trochę szerzej.
- Czy moja żona/mąż będzie wiedziała, gdzie znaleźć informacje dotyczące firmy?
- Czy będzie wiedziała, z kim skontaktować się w sprawach księgowych?
- Czy będzie wiedziała, jakie mamy zobowiązania?
- Czy będzie wiedziała, gdzie są dokumenty?
- Czy będzie wiedziała, jakie mamy polisy i jakie świadczenia mogą przysługiwać dzieciom?
Nie chodzi o to, żeby współmałżonek znał każdy szczegół działalności. Chodzi o to, żeby w sytuacji kryzysowej nie zaczynał od całkowitego zera. Czasami wystarczy zwykła rozmowa. Czasami warto przygotować dokument zawierający najważniejsze informacje, albo potrzebna będzie konsultacja z prawnikiem, notariuszem, czy też doradcą zajmującym się sukcesją.
Najważniejsze jest to, żeby w ogóle zacząć o tym rozmawiać.
Dlaczego odkładamy testament na później?
Myślę, że problem nie polega na tym, że przedsiębiorcy nie chcą zabezpieczyć swoich rodzin. Problem polega raczej na tym, że mamy mnóstwo ważniejszych spraw.
Firma zawsze czegoś od nas chce. Jest klient, który czeka na odpowiedź, faktura, którą trzeba wystawić. Jest też podatek do zapłacenia, czy pracownik, z którym trzeba porozmawiać. Często jest też nowy projekt lub kolejna inwestycja.
Testament przedsiębiorcy może poczekać. Sukcesja może poczekać. Rozmowa z rodziną może poczekać. Tylko że nie mamy gwarancji, że zawsze będziemy mieli możliwość zrobić to później.
I właśnie to jest chyba najtrudniejsza rzecz do zaakceptowania. Możemy być bardzo dobrze przygotowani do prowadzenia firmy, a jednocześnie kompletnie nieprzygotowani na sytuację, w której przestaniemy móc ją prowadzić.
Co zmieniła we mnie ta konkretna sprawa?
Po tej sprawie zaczęłam inaczej patrzeć na rozmowy z przedsiębiorcami o testamentach i sukcesji. Wcześniej oczywiście wiedziałam, że jest to ważny temat. Każdy, kto zajmuje się przedsiębiorcami, wie, że warto go poruszać. Ale teoria jest czymś zupełnie innym niż sytuacja, w której widzimy, ile formalności i pytań pojawia się po śmierci właściciela firmy. Wtedy bardzo wyraźnie widać, że przedsiębiorca nie buduje firmy wyłącznie dla siebie.
Za firmą często stoi cała rodzina – małe dzieci, małżonek, który nie pracował zawodowo. Czasami są kredyty i zobowiązania. A czasami są to pracownicy, którzy nie wiedzą, co będzie dalej. I nagle wszystko, co przez lata było poukładane w głowie jednej osoby, muszą odtworzyć inni. To właśnie jest moment, w którym najbardziej widać wartość wcześniejszego przygotowania.
Testament to nie przewidywanie śmierci przedsiębiorcy
Nie chciałabym, żeby ten tekst został odebrany jako zachęcanie do życia w strachu. Nie o to chodzi. Sporządzenie testamentu nie oznacza, że spodziewamy się śmierci. Rozmowa o sukcesji nie oznacza, że zakładamy, iż jutro wydarzy się coś złego. Dla mnie jest to raczej element odpowiedzialności.
Tak samo jak przedsiębiorca zabezpiecza dane, ubezpiecza samochód, zawiera umowy i odkłada pieniądze na podatki, może również uporządkować sprawy związane ze swoją śmiercią. Nie dlatego, że chce umrzeć. Dlatego, że chce, żeby jego rodzina miała łatwiej, jeżeli życie napisze scenariusz, którego nikt się nie spodziewał.
Warto zrobić to za życia
Myślę, że najważniejszą rzeczą, jaką można zrobić po przeczytaniu tego tekstu, jest po prostu zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie nad własną sytuacją.
Jeżeli prowadzisz firmę i masz rodzinę, spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Twoi najbliżsi wiedzieliby, co zrobić, gdyby Ciebie nagle zabrakło. Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, bardzo dobrze. Natomiast jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, nie oznacza to, że zrobiłeś coś źle. Być może po prostu jeszcze nigdy nie było potrzeby, żeby się nad tym zastanawiać. I właśnie dlatego warto zrobić to teraz.
Może potrzebujesz tylko porozmawiać z żoną albo mężem. Może powinieneś sprawdzić swoje ubezpieczenie i uporządkować dokumenty. A może warto przygotować testament przedsiębiorcy, czy też skonsultować sposób zabezpieczenia firmy i rodziny.
Nie ma jednego rozwiązania, które będzie dobre dla każdego przedsiębiorcy. Jest natomiast jedna rzecz, którą każdy przedsiębiorca może zrobić niezależnie od wieku i wielkości firmy. Może zastanowić się, co stanie się z jego rodziną i jego biznesem, kiedy jego zabraknie.
Bo naprawdę nie trzeba mieć sześćdziesięciu lat, żeby ten temat był ważny. Można mieć dwadzieścia lat, można mieć trzydzieści, a można dopiero budować swoją firmę. Można mieć przed sobą mnóstwo planów i być przekonanym, że wszystko wydarzy się dokładnie tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Ale jeżeli prowadzimy firmę i mamy ludzi, za których jesteśmy odpowiedzialni, to warto przygotować się również na scenariusz, którego najbardziej nie chcemy sobie wyobrażać. Nie po to, żeby żyć myślą o śmierci. Po to, żeby ci, którzy zostaną, nie musieli oprócz żałoby mierzyć się jeszcze z problemem, którego można było uniknąć.