Pozostałe

Dlaczego musisz mieć swoje pieniądze?

Dlaczego musisz mieć swoje pieniądze?

Temat przemocy finansowej w Polsce jest niejako tematem tabu. W wielu głowach nadal funkcjonuje stereotyp, że to mężczyzna pracuje, a kobieta zajmuje się domem. Za drzwiami Polaków niestety statystycznie często odbywają się sceny, które psychologia nazywa przemocą finansową.

Słyszałam historię, w której mąż przynosił pieluchy, ubrania dla dziecka, ale nie zostawiał pieniędzy na jedzenie. A także historię, w której żona musiała tłumaczyć się z zakupu bielizny osobistej. Słyszałam również o sytuacji, w której mąż sprawdzał każdą pozycję na wyciągu bankowym i oczekiwał tłumaczenia wszędzie tam, gdzie uznał, że wydatek jest niepotrzebny lub zbyt drogi.
Oczywiście piszemy dziś głównie o relacjach, gdzie kobieta jest ofiarą takiej przemocy – jednak takie sytuacje zdarzają się również w odwrotną stronę. Obecnie, patrząc na statystyki, zdarza się to rzadko, ale takie sytuacje niestety mają miejsce.

Dlaczego kobiety są uzależnione od mężczyzn

Od wieków w wielu miejscach na świecie funkcjonowały stereotypy, w którym to kobieta zajmuje się domem i służy rodzinie. A mężczyzna to ten, który pracuje, zapewnia rodzinie byt. Można się na to oburzać – jednak zauważmy, że ludzie pierwotni mieli dokładnie taki podział obowiązków. Kobiety zajmowały się dziećmi, ogniskiem, miejscem wypoczynku, przygotowywaniem posiłków. A mężczyźni byli tymi, którzy szli na polowanie. Stąd, oczywiście w dużym uproszczeniu wziął się podział ról w aktualnych czasach.

Z drugiej praktycznej strony – znowu można się oburzać – jednak to kobiety rodzą dzieci. Gdzie okres ciąży i wczesnego macierzyństwa najczęściej eliminuje ich z kariery zawodowej na min. 1,5 roku. W momencie, gdy w rodzinie są już dzieci i zdarzają im się choroby, przeziębienia, to kobiety najczęściej biorą zwolnienie lekarskie. Z perspektywy właściciela firmy zatrudnianie kobiety statystycznie wiąże się z większym ryzykiem jej nagłej nieobecności w pracy. To jest jedna z głównych przyczyn mniejszych zarobków wśród kobiet. Innymi takimi powodami jest nastawianie kobiet do pracy – statystycznie kobiety w wielu krajach są lepiej wykształcone, lepiej przygotowane do wykonywania swojej pracy, a na końcu i tak rzadziej się je awansuje i zwykle proponuje mniejsze stawki. Przez to kobiety ciągle mają poczucie, że muszą coś udowadniać i że muszą pokazywać swoją wartość. Często na rekrutacjach podajemy mniejsze stawki, jakie są dla nas satysfakcjonujące, niż zrobiłby to mężczyzna.

Ostatecznie z uwagi na tzw. instynkt macierzyński, kiedy w rodzinie zapada postanowienie, że ktoś zostaje w domu i zajmuje się dziećmi – to statystycznie częściej jest to kobieta. Dodając do tego mniejsze zarobki oraz fakt, że była z uwagi na ciążę oraz wczesny okres macierzyństwa nieobecna w pracy, taka decyzja jest całkiem naturalna. I nie ma w tym nic złego. Jednak wtedy mimo wszystko należy zadbać o równowagę finansową w domu, ale o tym za chwilę.

Jaka jest rola kobiety w społeczeństwie

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z nas mówienie takich tez wprost, może być odebrane jako bezduszne, czy niemodne, aż w końcu godzące w równouprawnienie. Od wielu lat przyglądam się sytuacji kobiet w wielu miejscach na świecie. Wiem, że Polsce brakuje jeszcze sporo do ideału – jednak jest to całkiem przyjazne otoczenie do tego, aby kobieta mogła być samodzielna i niezależna od mężczyzny.

Miałam okazję mieszkać/bywać w różnych miejscach na świecie. Warto zdawać sobie sprawę, że w Europie żyje 14% ludności świata. I na tle całego globu to my jesteśmy dziwni. W ogromnej części świata prawa kobiet są nadal mocno ograniczone. Dla przykładu w Afryce – jeżeli rodzina może wysłać jedno, czy dwoje dzieci do szkoły (a mają ich o kilka więcej), prawie na pewno wybiorą najstarszych chłopców – nawet jeżeli dziewczynka jest starsza od nich. Wynika to z tego, że chłopcy zapraszają kobiety do swoich rodzin, a dziewczynki odchodzą do innych rodzin. Dlatego rodzina inwestuje w tego, który będzie się tą rodziną zajmował. W takiej strukturze powstaje ogromna nierównowaga. Mężczyzna to ten silniejszy, zwykle lepiej wykształcony odpowiedzialny za swoją rodzinę. Żona jest dla niego dodatkową osobą, o którą musi dbać. Więc aby mu to się opłacało, żona musi wnieść posag do nowej rodziny.

Związki małżeńskie w innych kulturach

Małżeństwo w wielu miejscach na świecie to nadal transakcja handlowa między rodzinami. Ludzi dobierają do siebie swatki/rada starszych lub inny tego typu kolegiat społeczny. Co dziwne, w takich społeczeństwach rzadziej dochodzi do kłótni, rozwodów, przemocy domowej, gdyż każda ze stron wypełnia swoją część umowy.

Mimo wszystko Afryka (poza krajami arabskimi), to nie jest skrajność. Dlatego że tam, jeżeli rodzina zdecyduje, że chce oddać dziewczynkę do szkoły, może to zrobić. Kobiety zajmują stanowiska w urzędach, czy polityce. Oczywiście nie tak często jak mężczyźni – ale jest na to społeczne przyzwolenie. Wszyscy wiemy, że w niektórych krajach arabskich sytuacja kobiet jest trudniejsza. Mówiąc trudniejsza, mam na myśli ich możliwości uniezależnienia się do mężczyzn. Bo kompletnie innym tematem jest ich świadomość, nastawienie do zasad społecznych i kulturowych. My się tutaj oburzamy, a wiele kobiet z dumą i pełnym przekonaniem, że tak powinno być, żyje w tych krajach i ma się całkiem nieźle.

Chcę mocno podkreślić, że w Europie kobiety mają już przetarte ścieżki, że mogą pracować, zarabiać, decydować. To jedno z przyjaźniejszych miejsc na świecie pod kątem bycia niezależną i samodzielną kobietą.

Jak wygląda zdrowy związek od strony finansowej?

Mówi się o tym, że w związku powinna panować równowaga. Finanse są jednym z elementów naszego życia – dlatego również tutaj powinna mieć miejsce równowaga. W przypadku kiedy kobieta i mężczyzna pracują oraz zarabiają podobne stawki, zwykle kłótni o pieniądze jest mniej. Do kłótni lub przemocy finansowej dochodzi wtedy, gdy jest duża nierównowaga w kwocie wynagrodzenia lub jedna osoba nie pracuje – najczęściej jest nią kobieta.

Można wiele dyskutować o podziale ról i finansów. Jednak jeżeli podejmujemy wspólną decyzję, że kobieta zostaje w domu, zajmuje się dziećmi, a mężczyzna zarabia na dom, to trzeba umówić się, czym jest równowaga.

Od strony „handlowej” mężczyzna dostarcza pieniądze do domu, dzięki którym ma gdzie mieszkać, co jeść. A kobieta powoduje, że rodzina zamienia pieniądza na dobra, które potrzebne są nam do życia. Każdy wykonuje swoją część umowy. Taka sytuacja jest akceptowalna do momentu, gdy kobieta ma drogą zachciankę – np. chce kupić świetne firmowe buty za kilkaset złotych, albo wyjść do kosmetyczki i słyszy od mężczyzny “Po co Ci to – skoro i tak nie chodzisz do pracy?”. I to już jest przemoc finansowa.

Jak tego uniknąć?

Aby uniknąć takiego stanu rzeczy, powinniście się umówić w małżeństwie, jaka część budżetu domowego należy do kobiety – i że może z tym robić co chce. Ogólnie jestem zwolennikiem tego, że każdy w rodzinie ma swoje pieniądze i z tych właśnie budżetów wrzucamy do wspólnego koszyka środki na utrzymanie/koszty wspólne rodziny. W sytuacji, gdy kobieta nie pracuje – wynagrodzenie mężczyzny dzielimy na pół. Wtedy każdy ma swoje pieniądze i musi nimi zarządzać tak, aby pokryć swoją część wydatków wspólnych. W takim wypadku kobieta będzie mogła pozwolić sobie na drogie buty, czy kosmetyczkę bez tłumaczenia się – ponieważ ma swoje pieniądze.

Odpowiadając na pytanie – czy każdy w związku powinien mieć swoje pieniądze – oczywiście, że tak. Zdrowy związek opiera się na równowadze, również tej finansowej. Pieniądze często są elementem przetargowym przy domowych kłótniach, czy ostatecznie przy rozwodach. Kiedy jednak zadbamy o aspekt równowagi w naszym związku, również w tym aspekcie prawdopodobnie kłótni będzie mniej, a na wypadek, gdyby przydarzył Ci się rozwód, będziesz czuła się bezpieczniej. Chodzi jedynie o to, aby niezależność finansowa dawała nam wybór i możliwość realnego decydowania.

Jestem ciekawa, jak Ty radzisz sobie z zachowaniem równowagi w swoim związku? Koniecznie podziel się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Chcesz być na bieżąco z przepisami oraz tematami podatkowymi?

author-avatar

O Justyna Broniecka

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.